Blog ten powstał z sentymentu. Z sentymentu do miasta w którym się urodziłam, a które dziś przedstawia zupełnie inne oblicze niż dawniej. Mam tu na myśli czasy, których nie mogę pamiętać, ale które bardzo działają na moją wyobraźnię. Czasy, kiedy miasto się rozwijało i było zarówno przemysłowym jak i kulturalnym miejscem dla ludzi różnych narodowości. Dawny Sosnowiec od zawsze kojarzy mi się z "Ziemią Obiecaną" Reymonta. Tu podobnie jak w Łodzi współistnieli polscy przedsiębiorcy, żydowscy sprzedawcy wszystkiego co dało się sprzedać i niemieccy przemysłowcy, którzy na długo zadecydowali o charakterze tego miasta. Nie brakowało sklepów, zakładów usługowych, kin czy restauracji. Rozwijała się oświata, kultura, również w dużej mierze za sprawą ludności napływowej. Wielokulturowe miasto tętniło życiem... Późniejsza wojenna i powojenna historia wiele zmieniła. Chciałabym aby mój blog oddał choć trochę ducha tamtych barwnych czasów

27 października 2010

Przychodzimy, odchodzimy...cz.2

Kontynuując tematykę z poprzedniego wpisu, należy zauważyć, że zagórski cmentarz jest jedną ze starszych sosnowieckich nekropolii, gdyż powstał na początku lat 60 XIX wieku. Znajdują się tu groby osób znanych w życiu publicznym a pochodzących czy związanych z Zagórzem. Mowa tu oczywiście o polityku Edwardzie Gierku, dziennikarzu i komentatorze sportowym  Witoldzie Dobrowolskim czy też antropologu Adamie Wrzosku. Zagórski cmentarz to również mogiły żołnierskie z roku 1905 czy też 1863

 Jest też tu pochowany zagłębiowski lekarz Aleksander Widera, domniemany pierwowzór Doktora Judyma z powieści "Ludzie bezdomni" Stefana Żeromskiego 


Wracając do starych zabytkowych grobów. Na grobie rodziny Dobrowolskich napisano: Adam Dobrowolski, więzień caratu i gestapo, handlowiec, przemysłowiec, działacz gospodarczy. Zginął w obozie Gross Rosen (chyba w 1944 r.?) Nie mogę odczytać ile lat żył. Nad pomnikiem tej rodziny czuwa anioł z rozpostartymi skrzydłami 

Stare pomniki stawiano również w formie obelisku jak ten mężczyzny, który zginął tragicznie (jeśli dobrze czytam w roku 1929 w wieku 29 lat). Na pomniku napis UKOCHANEMU MĘŻOWI ŻONA I DZIECKO. W tamtych czasach kobieta bardzo rzadko miała tylko jedno dziecko, można więc przypuszczać, że tragiczne wydarzenie miało miejsce na początku małżeństwa, a małżonkowie dostali od losu bardzo niewiele czasu aby się sobą nacieszyć.



A tu jeszcze jeden stary grób w takiej "obeliskowej" postaci:

















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz