Blog ten powstał z sentymentu. Z sentymentu do miasta w którym się urodziłam, a które dziś przedstawia zupełnie inne oblicze niż dawniej. Mam tu na myśli czasy, których nie mogę pamiętać, ale które bardzo działają na moją wyobraźnię. Czasy, kiedy miasto się rozwijało i było zarówno przemysłowym jak i kulturalnym miejscem dla ludzi różnych narodowości. Dawny Sosnowiec od zawsze kojarzy mi się z "Ziemią Obiecaną" Reymonta. Tu podobnie jak w Łodzi współistnieli polscy przedsiębiorcy, żydowscy sprzedawcy wszystkiego co dało się sprzedać i niemieccy przemysłowcy, którzy na długo zadecydowali o charakterze tego miasta. Nie brakowało sklepów, zakładów usługowych, kin czy restauracji. Rozwijała się oświata, kultura, również w dużej mierze za sprawą ludności napływowej. Wielokulturowe miasto tętniło życiem... Późniejsza wojenna i powojenna historia wiele zmieniła. Chciałabym aby mój blog oddał choć trochę ducha tamtych barwnych czasów

20 stycznia 2011

Endlowanie, plisowanie ...

Dziś drugi rzut reklam sosnowieckich zaczerpniętych z wymienionych wcześniej wydawnictw. Tym razem klimaty konfekcyjno - galanteryjno - krawieckie:









3 komentarze:

  1. W moim domu jest wieszak po babci z reklamą SKŁADU GALANTERII ZYGMUNTA PRÓSZYŃSKIEGO, a "WYKWINTNE I ESTETYCZNE UBIORY DLA PAŃ I PANÓW" szył pra-pradziadek mojej siostrzenicy.
    Pozdrawiam moją siostrę, po mężu Trybulską ;-)))
    d.

    OdpowiedzUsuń
  2. No proszę jaki ten świat mały!

    OdpowiedzUsuń
  3. Z radoscią znalazłam reklamę zakładu brata mojej babci Romana Jarmundowicza i wspomnienie o krewnym mojego ojca Aleksandrze Widera. Stara Pogonianka

    OdpowiedzUsuń