Blog ten powstał z sentymentu. Z sentymentu do miasta w którym się urodziłam, a które dziś przedstawia zupełnie inne oblicze niż dawniej. Mam tu na myśli czasy, których nie mogę pamiętać, ale które bardzo działają na moją wyobraźnię. Czasy, kiedy miasto się rozwijało i było zarówno przemysłowym jak i kulturalnym miejscem dla ludzi różnych narodowości. Dawny Sosnowiec od zawsze kojarzy mi się z "Ziemią Obiecaną" Reymonta. Tu podobnie jak w Łodzi współistnieli polscy przedsiębiorcy, żydowscy sprzedawcy wszystkiego co dało się sprzedać i niemieccy przemysłowcy, którzy na długo zadecydowali o charakterze tego miasta. Nie brakowało sklepów, zakładów usługowych, kin czy restauracji. Rozwijała się oświata, kultura, również w dużej mierze za sprawą ludności napływowej. Wielokulturowe miasto tętniło życiem... Późniejsza wojenna i powojenna historia wiele zmieniła. Chciałabym aby mój blog oddał choć trochę ducha tamtych barwnych czasów

2 marca 2011

Romans z Sosnowcem w tle. Część 4

Z otwartych okien na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Kołłątaja 6 dobiegał zdenerwowany i mocno podniesiony kobiecy głos:
- Nie zostanę tu ani chwili dłużej! Ty i ten twój Sosnowiec!
-Ależ Polu! Wszystko się jeszcze ułoży!
- Nic się nie ułoży! Ja potrzebuję świata, przestrzeni, powietrza, a nie tej twojej dusznej, mieszczańskiej kamienicy!
- Nie tak dawno chciałaś tu ze mną mieszkać - głos mężczyzny wydawał się być zrezygnowany
- Ale już nie chcę! Mam dosyć ciebie, tego miasta i tego mieszkania. Wyjeżdżam jak najszybciej pierwszym pociągiem do Berlina!
- Dobrze, skoro tego chcesz...Ale wiesz, że trzeba jeszcze uporządkować pewne sprawy...
- Sam sobie porządkuj, ja nie mam głowy do urzędowych spraw, w końcu to ty jesteś komendantem policji!
Ostatnie słowa do męża Pola wypowiadała już będąc w drzwiach i nie patrząc mu w oczy. Zatrzymała się jednak jeszcze na chwilę, wzrokiem omiotła mieszkanie, po czy spojrzała na Dąmbskiego i powiedziała:
- Mam do ciebie ostatnią prośbę. Odeślij moje bagaże na dworzec, zaczekam tam na nie. Tu nie mogę zostać ani chwili dłużej - to mówiąc Pola zamknęła drzwi.
Dąmbskiemu wydawało się, że usłyszał w tych ostatnich jej słowach nutkę tęsknoty za tym co kiedyś ich połączyło. Historia, która zaczęła się na sosnowieckim dworcu, tu również dobiegła końca. Eugeniusz Dąmbski nie zobaczył Poli już nigdy więcej.

Epilog

Pola Negri rozwód z Dąmbskim uzyskała w 1922 roku, a dokumenty rozwodowe otrzymała przebywając w  Paryżu. Stamtąd prawdopodobnie w 1923 roku po raz pierwszy przyjechała do Hollywood. Później przebywała jeszcze w Niemczech, żeby ostatecznie przed wybuchem wojny wrócić do Ameryki. Zmarła w San Antonio 1 sierpnia 1987 roku.

Moja opowieść o Poli Negri jest luźnym nawiązaniem do artukułu o niej. Opiera się wyłącznie na moim osobistym wyobrażeniu jej osoby i jej sosnowieckiej historii.

Źródła:

Pola Negri wraca do Sosnowca
Chalupec Apolonia "Pola Negri"

Na zakończenie jeszcze dwie fotografie:

Grobowiec Eleonory Kiełczewskiej i jej córki Apolonii Chalupec  
Źródło: Genealogia OKIEM

Najnowsza książka o Poli Negri


Pozdrawiam

1 komentarz:

  1. Ta książka była prezentem urodzinowym od mojej siostry, dzięki niej trafiłam na do Twojego zaczarowanego świata!!!!!!!!!!!!!!

    dominika

    OdpowiedzUsuń