Blog ten powstał z sentymentu. Z sentymentu do miasta w którym się urodziłam, a które dziś przedstawia zupełnie inne oblicze niż dawniej. Mam tu na myśli czasy, których nie mogę pamiętać, ale które bardzo działają na moją wyobraźnię. Czasy, kiedy miasto się rozwijało i było zarówno przemysłowym jak i kulturalnym miejscem dla ludzi różnych narodowości. Dawny Sosnowiec od zawsze kojarzy mi się z "Ziemią Obiecaną" Reymonta. Tu podobnie jak w Łodzi współistnieli polscy przedsiębiorcy, żydowscy sprzedawcy wszystkiego co dało się sprzedać i niemieccy przemysłowcy, którzy na długo zadecydowali o charakterze tego miasta. Nie brakowało sklepów, zakładów usługowych, kin czy restauracji. Rozwijała się oświata, kultura, również w dużej mierze za sprawą ludności napływowej. Wielokulturowe miasto tętniło życiem... Późniejsza wojenna i powojenna historia wiele zmieniła. Chciałabym aby mój blog oddał choć trochę ducha tamtych barwnych czasów

21 marca 2011

Sosnowieckie elegantki

Bardzo lubię stare fotografie kobiet z okresu międzywojennego, ale też z końcówki lat 1800. Mam kilka takich w swoich zbiorach, które przedstawiają dawne mieszkanki Sosnowca, lub też kobiety, które tylko skorzystały z usług miejscowych fotografów , choć wydaje mi się to mało prawdopodobne, bo na ogół, żeby zrobić sobie zdjęcie nie jechało się specjalnie do innego miasta, tylko korzystało raczej z lokalnego rynku usług. Szukam takich zdjęć według różnego klucza. Zachwycają mnie dawne uczesania jak np. takie misterne fale:

Fotografia Atelier Stelmaszczyk



Moja prababcia miała takie same. Pamiętam jeszcze takie jej metalowe, długie spinki do ich zrobienia :


Czasem moją uwagę zwracają eleganckie okrycia np. futra:

Fotografia Braci Altman

Fotografia Braci Altman

Zastanawiam się tu jednocześnie czy były one własnością tych kobiet, tzn. czy ich status społeczny pozwalał im na noszenie tego typu ubrań, czy też to tylko kostiumy będące własnością atelier.

Czasem liczy się całokształt, który daje wyobrażenie o tym co się wówczas nosiło:

Fotografia Foto - STAR. Sosnowiec Piłsudskiego 42



Zawsze się zastanawiam co później stało się z tymi kobietami. Ile z nich przeżyło wojnę, ile zostało wywiezionych czy zamordowanych, którym z nich się udało wyjechać za granicę? Myślę też czy miały mężów, dzieci, czym się zajmowały? Takie kobiece pytania...

2 komentarze:

  1. Witam
    Przecieram oczy ze zdumienia! Dawno nic nie zrobiło na mnie takiego wrażenia. Jaką zakładkę nie otwiera myślę- też to lubię! Ostatnie kilka lat to zdecydowanie regres w moim życiu. O wielu moich pasjach zapomniałam lub nie miałam na nie czasu. A, przecież uwielbiam oglądać zdjęcia moich przodków na tle dawnego Sosnowca, herbatę w filiżance, Kossaków, Secesję……………
    Strasznie mnie zainspirowałaś i na nowo „ożywiłaś”
    Pozdrawiam gorąco
    dominika

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezmiernie mi miło, że zajrzałaś do mnie :)I cieszę się, że mogłam moim blogiem kogoś zainspirować do "odkurzenia" swoich pasji. Pozdrawiam ciepło :))

    OdpowiedzUsuń