Blog ten powstał z sentymentu. Z sentymentu do miasta w którym się urodziłam, a które dziś przedstawia zupełnie inne oblicze niż dawniej. Mam tu na myśli czasy, których nie mogę pamiętać, ale które bardzo działają na moją wyobraźnię. Czasy, kiedy miasto się rozwijało i było zarówno przemysłowym jak i kulturalnym miejscem dla ludzi różnych narodowości. Dawny Sosnowiec od zawsze kojarzy mi się z "Ziemią Obiecaną" Reymonta. Tu podobnie jak w Łodzi współistnieli polscy przedsiębiorcy, żydowscy sprzedawcy wszystkiego co dało się sprzedać i niemieccy przemysłowcy, którzy na długo zadecydowali o charakterze tego miasta. Nie brakowało sklepów, zakładów usługowych, kin czy restauracji. Rozwijała się oświata, kultura, również w dużej mierze za sprawą ludności napływowej. Wielokulturowe miasto tętniło życiem... Późniejsza wojenna i powojenna historia wiele zmieniła. Chciałabym aby mój blog oddał choć trochę ducha tamtych barwnych czasów

9 października 2011

Sosnowiec w Hurtowni Manufaktury

Bardzo się cieszę, że powstało coś, co jest jak balsam na moją nostalgiczną duszę. Uhonorowanie i przypomnienie tych wszystkich przedsiębiorstw, fabryk, punktów usługowych, które działały w Sosnowcu w okresie międzywojennym, wpływając na jego obecny kształt, a które po drugiej wojnie światowej bardzo szybko i nieodwołalnie odeszły w zapomnienie głównie z powodu ich żydowskich właścicieli.
Przyznaję się, że o projekcie Hurtownia Manufaktury - miejskim szlaku upamiętniającym sosnowieckie przedsiębiorstwa międzywojenne dowiedziałam się przypadkowo. Moją uwagę przykuła tablica umieszczona w bramie jednej z będzińskich kamienic (projekt obejmuje też Będzin i Dąbrowę Górniczą) upamiętniająca Skład Futer przy al. Kołłątaja 14 , którego właścicielami byli L. Goldsztajn i  W. Tenenberg.
Przedsiębiorstw podobnych do wyżej wymienionego było niemało również w Sosnowcu. Folder prezentujący sosnowiecki szlak przedsiębiorstw międzywojennych wymienia ich 55.
Wielki ukłon w stronę autorów projektu, którzy wpadli na  niebanalny pomysł zaprezentowania bardzo ciekawej historii dnia codziennego w tamtych czasach. Ilość (a przecież wycinkowa) prezentowanych przedsiębiorstw świadczy o wielkiej różnorodności miasta w okresie międzywojennym i otwartości na rozmaite potrzeby potencjalnego klienta.
Słyszycie ten gwar na Modrzejowskiej i innych okolicznych ulicach: "Najlepsze towary tylko u mnie! Może szanowna Pani zechce wstąpić ? Tylko u mnie najmodniejsze kapelusze! Najświeższe bułeczki codziennie rano! Zapraszam!"
Czy tak to wyglądało? Bardzo prawdopodobne. Ale oprócz tej malowniczości był to również ciężki "kawałek chleba". I niewątpliwie bardzo brutalnie przerwany przez okrucieństwo II wojny światowej. Może teraz dzięki tablicom umiejscowionym tam gdzie już nie ma dawnych przedsiębiorstw, a jest zupełnie coś innego i w innej rzeczywistości, łatwiej nam będzie wyobrazić to sobie. Warto o tym pamiętać!

A tu jeszcze ku przypomnieniu garść starych reklam sosnowieckich:








 Jakże inne od współczesnych reklam!
Pozdrawiam :)