Blog ten powstał z sentymentu. Z sentymentu do miasta w którym się urodziłam, a które dziś przedstawia zupełnie inne oblicze niż dawniej. Mam tu na myśli czasy, których nie mogę pamiętać, ale które bardzo działają na moją wyobraźnię. Czasy, kiedy miasto się rozwijało i było zarówno przemysłowym jak i kulturalnym miejscem dla ludzi różnych narodowości. Dawny Sosnowiec od zawsze kojarzy mi się z "Ziemią Obiecaną" Reymonta. Tu podobnie jak w Łodzi współistnieli polscy przedsiębiorcy, żydowscy sprzedawcy wszystkiego co dało się sprzedać i niemieccy przemysłowcy, którzy na długo zadecydowali o charakterze tego miasta. Nie brakowało sklepów, zakładów usługowych, kin czy restauracji. Rozwijała się oświata, kultura, również w dużej mierze za sprawą ludności napływowej. Wielokulturowe miasto tętniło życiem... Późniejsza wojenna i powojenna historia wiele zmieniła. Chciałabym aby mój blog oddał choć trochę ducha tamtych barwnych czasów

16 grudnia 2011

Szpilman ponownie zawitał do Sosnowca

Witam serdecznie po dłuższej przerwie!
Jakiś czas temu, w lipcu tego roku pisałam tutaj o projekcie Al Legro Tribute To Szpilman. Rok Szpilmana w Sosnowcu był nietypowy, bo rozpoczął się w dniu 11 rocznicy śmierci kompozytora czyli 6 lipca i trwał do 5 grudnia kiedy to przypada jego setna rocznica urodzin. Uroczystym podsumowaniem szpilmanowskiego roku w naszym mieście był koncert finalistów Ogólnopolskiego Konkursu Piosenki na którym siedmioro wykonawców przedstawiło swoje autorskie interpretacje piosenek kompozytora. Zwycięzcą konkursu z utworem "Tych lat nie odda nikt" został Bartosz Jaśkowski na codzień związany zawodowo z Teatrem Rozrywki w Chorzowie. Warto wspomnieć, że gośćmi honorowymi na tej sosnowieckiej gali były dwie kobiety, których losy splotła historia dzięki ocaleniu Szpilmana przez niemieckiego oficera Wermachtu. Mowa tu o Halinie Szpilman żonie kompozytora i o córce Wilma Hosenfelda Jorine Krejci-Hosenfeld.
Miło, że w Sosnowcu robi się także coś  dla ducha, a nie tylko dla ciała. Nie wszyscy szukają wrażeń na narciarskim miejskim stoku czy na terenie skateparków. Niektórym wystarcza nostalgiczny powrót do czasów gdy muzyka była muzyką. Aby miasto żyło i rozwijało się intelektualnie takie i podobne imprezy muszą się odbywać często, bo w Sosnowcu mamy kogo wspominać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz